Dlaczego facet nie odzywa się po rozstaniu?

Każdy człowiek jest indywidualny, nie ma jednej złotej odpowiedzi na nurtujące pytanie, które spędza sen z powiek płci pięknej. "Dlaczego on się przestał odzywać po rozstaniu?" która z Pań nie zadała sobie tego pytania, która nie czuła się winna, wymyślając własne teorie na ten temat i doszukując się podwójnego dna w takiej sytuacji? A może sensu nie ma tu się doszukiwać niczego, ponieważ idąc prostą metodą na chłopski rozum, odpowiedź jest prostsza niż się wydaje. Jednak są pewne standardowe odpowiedzi, które warto przeczytać, bo być może jedna z nich dotyczy właśnie Waszego ex partnera.

Nic nie boli bardziej niż urażona męska duma!

Zanim zacznie się snuć wszelkie teorie, trzeba postawić sobie pytanie, kto zakończył związek? Jeżeli to ona zerwała z nim, to ogromne prawdopodobieństwo jest takie, że najnormalniej w świecie urażona męska duma nie pozwala mu na ponowne pisanie po nocach, długie rozmowy telefoniczne i czułe sms'y na dzień dobry. To trochę jak ze zwolnieniem z pracy, jeśli pracownik stracił pracę, to nie pyta szefa, czy może przyjść w weekend, bo być może tego go przyjmie ponownie gdy zwolni się etat. Nie idzie też do pracy, aby pracować za darmo, gdy na jego miejsce jest już nowy pracownik. O nie, mężczyzna po rozstaniu, jeśli został rzucony, najnormalniej w świecie doszuka się wad minionej relacji i nie będzie miał ochoty prosić kogoś o kolejną szansę, gdyż duma mu na to nie pozwala. 

Większość kobiet nie lubi zamykać wszystkich drzwi, a to widać jak na dłoni. Mężczyźni nie lubią być traktowani jak zabawki, nie lubią czekać, aż pani się znudzi nowym nabytkiem i rzuci kość do starego pupila i poczeka aż ten poleci merdając ogonem jak gdyby nigdy nic się nie stało. Takie zachowania może są popularne w świecie zwierząt, jednak facet to nie jest pies do pocieszenia, gdy komuś się nagle zatęskni i w uniesieniu melancholii postanowi się odezwać. Nie! Zdecydowanie męska duma nie uniesie tego i jeśli ktoś nie lubi, żeby bawiono się jego uczuciami, to zdecydowanie urwie kontakt bezpośrednio po rozstaniu, żeby oszczędzić sobie emocjonalnych gierek.

 

Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem...

Niby stare ludowe porzekadło, które można zastosować także i w tym przypadku. Jeżeli związek został zakończony, to dojrzały emocjonalnie mężczyzna spojrzy na kontynuowanie relacji w sposób czysto matematyczny. Zada sobie tutaj pytanie co będzie mieć z tego, że będzie kontynuować znajomość? Najczęściej więcej jest przeciw niż za, a więc i jest to bardzo ważne, żeby nie marnować czasu na rzeczy mało istotne! 

Zamiast tracić czas no dialog z osobą, z którą już nic nie łączy, to może lepiej poszukać kogoś nowego, z kim można zbudować poważną relację i to na niej skupić swoją uwagę. Może poprzedni związek był dobry, może miał więcej zalet niż wad, ale on już był, nie da się naprawić tego, co poszło źle, nie skończył się bez powodu i trudno się mówi, życie się toczy dalej i należy wiedzieć kiedy odpuścić.

Bo wreszcie skończył się koszmar!

Dla jednych związek to spełnienie, a dla innych to uciążliwy problem. Szczególnie gdy związek był zupełnie z przypadku i tak właściwie dwoje ludzi byli ze sobą dla zasady i nic ich nie łączyło... No choćby, że jedyne co ich łączyło to ograniczenia i ingerencja w jego życie prywatne. 

Wieczne awantury o to z kim i kiedy, na jak długo wychodzi, pretensje o to co zrobił, a nawet czego nie zrobił, ale mógł zrobić, albo pomyślał, że mógłby zrobić, nawet jeśli nie pomyślał. Kobieca logika jest bardzo kreatywna i większość facetów dopiero będąc w związku zauważa jak dużo problemów przysparzał i związek, w którym przecież każdy zapewniał, że będą szczęśliwi, bo złapana muszka i welon i kuzynki na weselu to znak, którego nie wolno ignorować. No i tak mijały dni, tygodnie, lata a jemu mniej do śmiechu i odliczał już powoli dni do końca, aż w końcu koszmar się skończył. Porozmawiali szczerze, ona zrobiła kolejną awanturę, on na spokojnie usiadł na kanapie, włączył mecz i usłyszał coś, czego dawno nie było słuchać w jego życiu - ciszę. 

Ona jeszcze próbuje ratować wg niej udany związek, dla niego są to najlepsze dni, ponieważ wraz z końcem związku zakończył się jego życiowy dramat i areszt domowy. Za jakiś czas zmienia numer telefonu, zakłada nowe prywatne konto na facebooku i zmienia adres zamieszkania, ponieważ rozkoszując się ciszą nie ma ochoty nawiązywać kontaktu z osobą, która była głównym źródłem jego życiowych problemów.

On by chciał, ale ona już ma kogoś.

Mężczyzna z kwiatami po rozstaniu

Częsty problem po rozstaniu jest taki, że on starał się zrozumieć i pogodzić z nową sytuacją, a ona całkiem sprawnie i szybko poradziła sobie z rozstaniem i już znalazła zastępstwo. Ciężko się mężczyźnie pogodzić, jeśli nadal mu zależy, ale pisanie tutaj nie ma sensu. Ona co chwilę dodaje w internecie zdjęcia jak jest szczęśliwa z nowym partnerem, ale ukradkiem zerka co słychać u jej byłego. 

Być może to porównywanie komu poszło lepiej, a być może to czysta ciekawość? Jedno jest pewne, jaki by powód nie był, on się do niej nie odezwie, nawet jeśli ona mu skomentuje zdjęcie. Skoro ona już kogoś ma to on nie będzie zabawką na jej gorsze dni w nowym związku, lub najnormalniej w świecie nie chce rozbijać szczęścia, które ona sobie zbudowała. Choć ciężkie czasem, zagryzie zęby i wypije kilka głębszych rozmyślając godzinami co poszło nie tak, jednak profilaktycznie usunie i zablokuje wszelkie możliwe próby kontaktu, bo nie już jej nie ufa. 

Być może w pierwszej kolejności pójdzie do swojego nowego partnera z informacją, że jej ex do niej wypisuje, a być może da mu złudne nadzieje, że może jeszcze do siebie wrócą. Po rozstaniu facet chce wiedzieć, na czym stoi, tak otwarcie powiedzieć kawa na ławę, na czym stoi i czy wrócą do siebie, czy nie, ale wie, że ona mu na to nie odpowie, bo ona sama nie wie. Dlatego też nie ma sensu pisać do byłej, żeby nie angażować się emocjonalnie w jej gierki.

Brak czasu w czasie, czyli są rzeczy ważne i ważniejsze.

Rozstania bywają bolesne, czasem ludzie szukają zamiennika, gdyż czują, że mają za dużo czasu wolnego a nowe zajęcie pozwala przestać myśleć o byłej. To bardzo mocny i często pomijany argument, jeśli chodzi o kobiecą wyobraźnię, wolą snuć teorie spiskowe niż pogodzić się z faktem, że przestała być dla niego ważna i zeszła na dalszy tor. 

Od teraz dla niego liczy się kariera, w której będzie mieć szanse na rozwój lub awans, być może zaczął jakiś kurs, który wymaga zaangażowania i skupienia przez kilka godzin dziennie i dodatkowo weekendy też pochłaniają czas. Zbędne rozmowy, które nic nie wnoszą do życia zeszły na dalszy plan i nie chodzi tu nawet o samą byłą, a także znajomych, rodzinę etc. Większość kobiet nie może zrozumieć, że nie są pępkiem świata i jeśli związek się zakończył się są ciekawsze rzeczy do roboty niż rozmowy jak przed rozstaniem. Od teraz liczy się on i tylko on, jego pasje, jego kariera, gdyż wcześniej może na to czasu nie miał, więc teraz korzysta z życia.

Tego kwiatu jest pół światu.

XXI wiek to ogromne możliwości, dzięki aplikacjom randkowym można poznać kogoś w pięć minut bez wychodzenia z domu. Koniec jednego związku, to początek flirtów i czegoś na mniej serio, bo kiedy się bawić jak nie teraz. 

Ona rozmyśla i nie śpi po nocach, on też nie śpi po nocach, jednak ona usypia ze łzami w oczach, on natomiast wraca do domu z uśmiechem nad ranem od kolejnej dziewczyny, z którą kontakt zerwie, bo dostał już to, czego chciał. Nie chce mu się już starać i angażować, nawet nie musi się wysilać, młode dziewczyny szukają doświadczonego kochanka, znudzone mężatki szukają rozrywki na boku, a on korzysta z każdej okazji, która się pojawi. Jest tego tak dużo, że przestał myśleć o swojej byłej i jest mu tak wygodniej. Nie słucha, że boli ją głowa, że ma gorsze dni, nie musi się starać, wspierać, słuchać o problemach w pracy. Skupia się tylko na jednym i bierze to co chce od życia i nie czuje potrzeby, żeby zmieniać swój styl życia.

Po burzy wychodzi tęcza - Czyli nowy związek na horyzoncie.

Fajnie było, ale się skończyło, a teraz czas na nowy związek. Pisanie z byłą jest zupełnie niestosowne, tym bardziej gdy nowa potencjalna partnerka siedzi obok i ma dostęp do telefonu. Nie ma potrzeby zaszczepiać w głowie nowej miłości i partnerki na resztę życia wątpliwości już na samym początku, ponieważ "może jeszcze coś do niej czuje" albo "pisze do niej, więc nie zerwał z przeszłością, czy jest już gotowy na kolejny poważny związek", "chce do niej wrócić, znowu się spotykają lub mnie zdradza" czy też "bawi się mną, żeby zapełnić puste miejsce" - to i jeszcze więcej pojawia się w głowie nie zależnie od płci, więc mężczyzna tuż po rozstaniu jeśli wchodzi w nową relację nie będzie ryzykować. Jego ex już miała swoje przysłowiowe pięć minut, teraz czas na kogoś innego, jej też należy się uwaga a pisanie do byłej nawet z uprzejmości, choćby ze względu na to co ich łączyło, może obrócić się kiedyś przeciw niemu. 

Nie ma sensu ryzykować jeśli zależy mu na nowej miłości, szkoda by było ją stracić tylko ze względu na przeszłość, gdyż życie bywa nieprzewidywane i nigdy nie wiadomo, kto i kiedy szczere chęci i czystą dobrać prosto z serca wykorzysta przeciw drugiemu człowiekowi.

Trafić jak z deszczu po rynnę.

Mówi się, że nic się nie kończy, tylko zaczyna się inny etap. Po rozstaniu szybko jedna, druga, piąta ranka na tinderze, kilka nocy razem i już nowa miłość, której wad jeszcze nie zdążył zauważyć. 

On by nawet chciał, ale trafił w nową toksyczną relację i każdy krok jest dosłownie monitorowany. Emocjonalne szantaże, zakazy i kary, pouczenia, a także ograniczenia. Niby związek zakończył się na gruncie neutralnym, dali sobie słowo, że zostaną przyjaciółmi, ale jego nowa dziewczyna ma na ten temat zupełnie inne zdanie. Codziennie słyszy "jeśli jej odpiszesz to..." szereg zdań i wiązanek w jej kierunku jest jak worek bez dna, codziennie facet słucha jak jego związek to był koszmar i dramat, aż pewnego dnia uzależniony emocjonalnie od nowej partnerki staje się jej marionetką. 

Zaczyna wierzyć w to wszystko, co zostało mu wpojone do głowy, zaczyna czuć się nerwowo widząc swoją ex w okolicy i szuka drogi ucieczki, gdyż wie, że każda próba kontaktu, nawet wzrokowego, wiąże się z karą.

Miłość zaślepia, patrzyła na niego przez różowe okulary.

Był leniwy, próżny i prostacki, ale dla niej był całym światem. Nie widziała jego wad, nawet gdy ktoś jej to mówił, dla niej zawsze był do kochany misio. Szkoda tylko, że misio miał o niej inne zdanie. Typ człowieka egoistycznego, próżnego i prostackiego, czeka aż ona się sama odezwie do niego, żeby połechtać jego ego. 

On sam nigdy nic od siebie nie dawał nawet jak byli razem, jedynie oczekiwał od niej, a ona zakochana myślała, że uszczęśliwia swojego wybranka, nie widząc, że stała się jego niewolnicą i służącą. Nawet po rozstaniu spogląda na telefon czy dzwonił, czy pisał, ale to nie ten typ człowieka. On stawiał i stawia zawsze siebie na pierwszym miejscu i nie posiada empatii na takim poziomie, żeby się wysilić i napisać do niej lub odpisać, gdyż oczekuje, że to ona będzie zabiegać o to, żeby do niego wrócić, że to ona będzie się starać, a on jak książę da się przekonać i zgodzi z litości mówiąc jej, że związek z nim to najlepsze co przytrafiło się w jej życiu.

To już kolejny artykuł z serii dla kobiety. Bądź na bieżąco i sprawdź poprzedni wpis "sposób na faceta, który olewa"

Komentarze:

kasia
-
26.10.2021
właśnie rozstałam się z facetem i szukam sposobów :(